Na ślubie Pauliny i Nicolasa znaleźliśmy się dzięki… druhnie Pauliny – Zosi. To wcześniej właśnie na jej ślubie Marek wykonywał fotoreportaż i zdjęcia tak się spodobały Paulinie, że postanowiła zaprosić nas do współpracy na swoje wesele. Choć Paulina razem z Nico na stałę mieszkają we Francji, to właśnie z przyszłą Panną Młodą mieliśmy okazję poznać się jeszcze kilka miesięcy przed weselem, pochodzi ona z Kościana – naszego rodzinnego miasta.

Na miejsce swojego wesela Młoda Para wybrała jednak obiekt położony 40km dalej – Hotel Remes Sport & Spa w Opalenicy – świetny wybór, gdyż ten 4-gwiazdkowy hotel ten cieszy się bardzo dobrą renomą, w swoich progach gościł nawet reprezentację Portugalii (z Cristiano Ronaldo na czele) podczas Mistrzostw Europy w piłce nożnej EURO 2012. Nowoczesne wnętrza, basen i spa, wykwintne potrawy – tak w kilku słowach można opisać ten obiekt. Paulina i Nico zdecydowali, że przygotowywać się będą właśnie w apartamentach Hotelu Remes. Na miejscu o makijaż Pauliny zadbała Marta Lipiec (www.facebook.com/makeupandlashesmartalipiec) – specjalistka od make-up z najwyższej półki.

Błogosławieństwo odbyło się jeszcze w „cywilnych” strojach, gdyż Państwo Młodzi postanowili, że zobaczą się w strojach ślubnych dopiero przed ołtarzem. Gdy Nico wrócił do „męskiego” apartamentu, to druhny Pauliny pomogły jej założyć cudną koronkową suknię ślubną od YolanCris (www.yolancris.com) a szyku dopełniły błyszczące srebrne czółenka od Jimmo Choo (www.jimmychoo.com), tak lubianego przez Panny Młode projektanta. Natomiast Nicolas zdecydował się na klasyczny granatowy garnitur od Hugo Boss’a (www.hugoboss.com) oraz buty od Finsbury (www.finsbury-shoes.com). Prowadzenie Panny Młodej do ołtarza jest coraz bardziej powszechne na ślubach – taki też sposób wejścia do kościoła postanowiła wybrać Paulina. Drogę „torowały” jej i jej tacie druhny niosące napis „Here Comes the Love of Your Life” („Nadchodzi Miłość Twojego Życia) oraz trójka słodkich dzieci sypiących kwiatki. Na twarzy Nicolasa było widać dumę, że już wkrótce ta przepiękna Polka zostanie jego żoną.

Państwo Młodzi swoją miłość przypieczętowali w kościele farnym w Grodzisku Wielkopolskim, zakładając sobie obrączki od Audéon&Durand (www.audeon-durand.fr). Wyjście z kościoła było niezwykle efektowne – morze kwiatowego konfetti oplotło młodą parę i stworzyło idealny moment na pierwszy pocałunek już jako mąż i żona. Para Młoda udała się w drogę do Hotelu Remes zabytkowym srebrnym Rolls Royce’m, a po drodze postanowiliśmy zatrzymać się dosłownie na kilka chwil w… polu, aby zrobić błyskawiczną sesję plenerową. Pogoda sprzyjała, Młoda Para była pełna gorących uczyć, więc ta kilkunastominutowa sesja przyniosła sporo naprawdę bardzo fajnych kadrów. Osobiście bardzo lubimy sesje ślubne właśnie w dniu wesela – wówczas emocje Młodej Pary są tak świeże, adrenalina sięga zenitu, więc zdjęcia „robią się same” – polecamy przyszłym małżonkom takie rozwiązanie!

Gdy dotarliśmy do restauracji, zrobiliśmy od razu wspólne zdjęcie Państwa Młodych z gośćmi, odbyło się składanie życzeń jeszcze przed wejściem do środka, a rodzice Pauliny i Nico przywitali ich tradycyjnym polskim zwyczajem, czyli chlebem, solą i kieliszkiem wódki. Hotelowa restauracja wejście do niej było cudnie udekorowane, o co zadbała Karolina Szajbe-Rybak (www.kwiaciarniavivaldi.pl).

Pierwsza część wesela, tuż po obiedzie, to były wzruszające przemowy, rewelacyjny pokaz slajdów (sprezentowany Młodej Parze przez druhny Pauliny) oraz duży, aż 6-cio piętrowy tort weselny. Następnie nadszedł czas intensywnej zabawy – energetyczną muzykę zapewnił jeden z czołówki zespołów weselnych Goście Cover Band (www.goscie.info), a cały pierwszy blok taneczny otworzył oczywiście pierwszy taniec, podzielony na dwie części – pierwszą Paulina przetańczyła ze swoim tatą, który następnie symbolicznie ”oddał” rękę córki Nicolasowi i Młoda Para już wspólnie przetańczyła resztę swojego pierwszego weselnego tańca. Uroku dodawał ciężki dym oraz w finale wystrzał konfetti. Parkiet przez całą noc pękał w szwach, dodatkowymi atrakcjami dla gości był drink bar oraz wypuszczenie balonów ze światełkami led – zdecydowanie bezpieczniejsza (choć nie mniej efektowna) atrakcja weselna niż chińskie lampiony. Zapraszamy do obejrzenia foto relacji z tego pięknego dnia!